„Jeść czy nie jeść – oto jest pytanie…” Ten temat jest na tyle obszerny, że można by o nim napisać kilka grubych tomów. Z drugiej strony, wszystko jest niezwykle proste i zrozumiałe. Właśnie w takim kontekście opowiem ci teraz o tym „strasznym” zjawisku – jedzeniu przed snem.
TOP "faktów", dlaczego nie powinno się jeść na noc

Oto główne "argumenty", dlaczego nie powinno się jeść przed snem lub w nocy:
1. Wszystko, co zjesz, na pewno zamieni się w tłuszcz.
2. Za każdym razem, gdy jesz przed snem, większość jedzenia pozostaje niestrawiona, ponieważ organizm śpi. W efekcie powstawanie kamieni, gnicie jedzenia w przewodzie pokarmowym i czysta masakra.
Pojawia się pytanie, skąd takie wnioski? Według niektórych "ekspertów" w nocy metabolizm zwalnia (a nawet całkowicie zatrzymuje się) i... W sumie, uprzedzając fakty, możesz jeść w nocy, o poranku, wieczorem – o każdej porze dnia i nocy. Tak, tak, o każdej porze dnia i nocy, a oto dlaczego.
Metabolizm nie zatrzymuje się w nocy

Metabolizm to nie tylko praca żołądka, ale ogólna ilość energii, którą organizm spala w ciągu doby. Wchodzą w to kluczowe procesy:
1. Koszty trawienia, treningów i ruchu – około 30% wydatków energetycznych;
2. Podstawowa przemiana materii, czyli to, co organizm zużywa, by utrzymać życie (praca narządów, oddychanie, aktywność mózgu itp.) – około 70% wydatków energetycznych.
Twój metabolizm działa aktywnie o każdej porze dnia, ponieważ jest napędem życia jako takiego. Oczywiście, w czasie snu niektóre procesy są zminimalizowane – prawie się nie ruszamy, wydzielanie śliny jest mniejsze, odruchy połykania nie występują tak często itd. Jednak to nie zależy od pory dnia, a od cyklu snu i czuwania. Jeśli położysz się spać w ciągu dnia, dla organizmu to będzie względna noc i wszystkie wyżej wymienione procesy zostaną uruchomione.
Wiem, wiem, nocą nasze trawienie działa wolniej. Rytmy cyrkadianowe (biologiczne zegary) mają ogromny wpływ i wpływają na działanie centralnych układów. Jednak po pierwsze, układ pokarmowy i tak radzi sobie z trawieniem jedzenia, tak samo jak w ciągu dnia. Po drugie, na pewno słyszałaś o takim zjawisku, jak adaptacja organizmu. Regularne, powtarzające się czynności z czasem stają się normą, a nawet jeśli będziesz jeść dwa razy dziennie (rano i w nocy), poza tym, że początkowo nic złego się nie stanie, organizm dość szybko przyzwyczai się do takiego trybu, bo ty i on – to jedna drużyna. I na koniec – oczywiście, żadna żywność nie gnije w twoim żołądku, bo on nie śpi w nocy.
Jedzenie w nocy nie prowadzi do przybierania na wadze
„Jeśli będziesz jeść na noc, na pewno przytyjesz.” To ogromne nieporozumienie. Całkowita kaloryczność diety w ciągu dnia przez dłuższy czas to jedyny czynnik, który naprawdę ma znaczenie. Przytyjesz lub nie w zależności od bilansu kalorii, a nie od pory dnia, w której je spożywasz. Jeśli jesz więcej, niż spalasz – przybierasz na wadze i to jest aksjoma. Dlatego nawet jedzenie swojej dziennej dawki kalorii tuż przed snem nie jest problemem.
Nie mówię, że regularne objadanie się w nocy, jakby to był ostatni raz, to świetny pomysł. Niemniej jednak takie nawyki żywieniowe zdarzają się. Istnieją nawet dość skuteczne diety (w określonych przypadkach), oparte na zasadzie jednego posiłku dziennie, na przykład OMAD. I oczywiście ten jedyny posiłek w 95% przypadków przypada na wieczór, a często bardzo późny, dosłownie przed snem. Te późne kolacje, ponieważ nie ma możliwości zjedzenia wcześniej – to norma. Nic strasznego się nie stanie, jeśli zjesz kotlet przed snem.
Jedzenie na noc utrudnia zasypianie
Pojawia się pytanie – komu? To wszystko jest bardzo indywidualne. Niektórzy rzeczywiście mają trudności z zaśnięciem po obfitym posiłku, a inni wręcz przeciwnie – nawet przy lekkim głodzie przewracają się z boku na bok przez całą noc. Nawyki żywieniowe, aktywność w ciągu dnia, fazy snu i czuwania, podstawowy metabolizm, dzienne zapotrzebowanie kaloryczne – to wszystko różni się w zależności od osoby.
Jeśli odczuwasz dyskomfort, ciężkość lub problemy ze snem, warto po prostu przeanalizować produkty, które jesz na noc.
Jakie produkty nie są zalecane przed snem
Jeśli zanurzymy się w świat mediów społecznościowych i posłuchamy opinii na ten temat, okaże się, że albo jedzenie na noc jest całkowicie zakazane, albo lista produktów będzie maksymalnie ograniczona. Przy tym na pewno usłyszymy wiele sprzecznych opinii – owoce można. Nie, nie można! Węglowodany przed snem to dobrze. Nie, to niebezpieczne, itd.
Jeśli odrzucimy wszystkie przypuszczenia i spojrzymy na fakty, to w zasadzie istnieją trzy kategorie produktów, które nie są zalecane do spożycia na noc:
1. Wypieki;
2. Słodycze (w tym napoje słodzone);
3. Alkohol.
Dlaczego właśnie taka lista? Jeśli nie wchodzić w terminologię i całą sekwencję procesów, rozpatrując podwyższony poziom cukru we krwi, dzieje się coś takiego. Poziom kortyzolu (hormonu stresu) wzrasta, a poziom melatoniny (hormonu snu, który reguluje nasze biologiczne zegary) spada. A tak przy okazji, w ciągu dnia nie odczujesz zbytnio efektu, ale w nocy już tak. Wydaje się, że chciałaś spać, ale przewracasz się w łóżku przez długi czas lub nie możesz zanurzyć się w głęboki sen. Ale nawet tutaj są pewne wyjątki zależne od ilości spożytych rzeczy, a także od czasu. Na przykład, zjadłaś pizzę pół godziny przed snem lub 2-3 godziny wcześniej. Przy okazji, z kofeiną też są pytania. Lepiej oczywiście nie pić kawy na noc, ale sporo osób pije ją tuż przed snem i śpi jak dzieci. Wszystko jest indywidualne.
I jak tu obyć się bez węglowodanów… „Jeśli będziesz jeść dużo węglowodanów późno wieczorem, może to wpłynąć na jakość snu lub w dłuższej perspektywie zachwiać zdrowiem”. „NIE! Produkty bogate w węglowodany i białka wręcz mogą pomóc organizmowi się zrelaksować i poprawić jakość snu”. Gdzie więc leży prawda? Jak zwykle – gdzieś pośrodku.
Ważne jest, aby zrozumieć, że wpływ węglowodanów na sen nie zawsze jest taki sam, a zależy od rodzaju węglowodanów, ich ilości i czasu, w którym są spożywane:
1. Produkty o wysokim indeksie glikemicznym (szybkie węglowodany). Należą do nich słodycze, fast food, wypieki, ogólnie proste cukry (cukier stołowy – czysty szybki węglowodan). One rzeczywiście mogą zakłócać jakość snu, szczególnie jeśli są spożywane późno w nocy. Dlaczego? Ponieważ gwałtownie podnoszą poziom cukru we krwi, co może wpłynąć na poziom insuliny i zakłócić cykle snu, zwłaszcza fazę głębokiego snu. To, o czym mówiłam, kiedy wspomniałam o produktach, których lepiej unikać w nocy;
2. Wolne węglowodany i produkty bogate w białko. Natomiast jedzenie o niskim indeksie glikemicznym (warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste, kasze itp.) może mieć odwrotny efekt. Stopniowo (płynnie) podnosi poziom cukru we krwi, nie powodując gwałtownych skoków, co sprzyja relaksacji organizmu i może poprawić jakość snu. Białka również mogą pomóc, dzięki zawartości aminokwasów. Sprzyjają one produkcji serotoniny i melatoniny – hormonów regulujących sen.
A teraz jeszcze jeden moment, który często prowadzi do zaburzeń odżywiania na dłuższą metę. Wszyscy wokół krzyczą, że jedzenie na noc to zło, tabu i absolutnie nie wolno. I oto jesz cinnabon z herbatką przed snem. Co dalej? Witaj, poczucie winy, rozmyślania o utraconej sylwetce, strach, że zdrowie się pogorszy, bo organizm chce odpoczywać, a ty mu jedzenie podrzucasz. Ustawiasz surowe limity – po 18-19 nie jem w ogóle!!! Ale z powodu uczucia głodu nie możesz zasnąć i następnego dnia jesteś mniej produktywna, zmęczona. Tak mijają tygodnie, i się załamujesz, objadasz się do przesady w nocy i… poczucie winy, rozmyślania o utraconej sylwetce, strach, że zdrowie się pogorszy. Nie należy wpędzać się w ten krąg.
Jeśli jedzenie na noc nie sprawia ci problemów i utrzymujesz ogólny bilans kalorii na poziomie, to nie ma w tym nic złego. Najważniejsze, by nie robić z tego nawyku z nadmiernym spożyciem kalorii.
Przyznaj się w komentarzach, lubisz przekąsić przed snem? I nie zapomnij kliknąć "lubię to", jeśli artykuł był dla ciebie interesujący i pomocny.

Napisz komentarz